Wrzesień 24 2017 07:03:45
Nawigacja
Strona główna
Artykuły
Historia parafii
Duszpasterze
Kancelaria Parafialna
Ogłoszenia parafialne
Ministranci
Kontakt
Galeria
Patroni parafii
Szukaj
Wyszukiwarka osób pochowanych
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Patron parafii i kościoła

Św. Jan Chrzciciel

Jan Chrzciciel, Jan Baptysta - Priedtiecza i Krestitiel Gospodień Ioann, (ur. pomiędzy 6 p.n.e.-2 p.n.e. w Ain Karem, zm. ok. 32 n.e. w Macheront) – pustelnik, prorok żydowski, święty katolicki i prawosławny. Jan Chrzciciel prawdopodobnie znał sektę esseńczyków, jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy był jej członkiem. Jego nauczanie w niektórych aspektach jest sprzeczne z doktrynami tej denominacji. Przez wielu swoich słuchaczy uznawany był za Mesjasza. O jego działalności misyjnej i kaznodziejskiej wspominają Ewangelie i żydowski historyk Józef Flawiusz. Flawiusz pisze o Janie Chrzcicielu w "Dawnych dziełach Izraela znane też pod tytułem Starożytności żydowskie" że Jan nie chrzcił dla oczyszczenia z grzechu, lecz dla oczyszczenia ciała. Przez chrześcijan jest uznawany za ostatniego biblijnego proroka przed nadejściem Chrystusa. Mandejczycy uznają go za największego z proroków. Muzułmanie uznają go za jednego z proroków, poprzednika Jezusa i Mahometa.

Żywot świętego

Według Nowego Testamentu Jan Chrzciciel urodził się pół roku przed Jezusem z Nazaretu w wiosce Ain Karim. Był synem żydowskiego kapłana Zachariasza i Elżbiety, która była krewną Maryi z Nazaretu. Jego narodziny zapowiedziane były jako dowód prawdziwości zapowiedzi złożonych przez Archanioła Gabriela Maryi w czasie zwiastowania, a także przepowiedziane były jego ojcu przez anioła w Świątyni Jerozolimskiej. W dość młodym wieku Jan, zapewne po śmierci podeszłych wiekiem rodziców, zrezygnował z możliwości zostania kapłanem i rozpoczął życie pustelnika na Pustyni Judzkiej, gdzie prawdopodobnie zetknął się z esseńczykami. Na pustyni został powołany na proroka, a jego głównym zadaniem stało się wzywanie ludzi do nawrócenia oraz przygotowanie drogi do publicznej służby Mesjasza. Głosił potrzebę nawrócenia wewnętrznego i odnowy duchowej ludzi. Symbolem tego przygotowania był symboliczny chrzest udzielany przez proroka słuchaczom jego nauk w rzece Jordanie. Niedługo po spotkaniu i ochrzczeniu Jezusa, Jan został wtrącony do więzienia za jawne krytykowanie niemoralnego małżeństwa tetrarchy Galilei Heroda Antypasa. Na skutek spisku żony Heroda, Herodiady, Jan został ścięty ok. 32 roku. Dokładna data śmierci Jana Chrzciciela nie jest znana. Badacze datują moment śmierci proroka na koniec lat dwudziestych I wieku n.e. albo okres między 34 a 36 rokiem.

Matka Boża Szkaplerzna

Matka Boża Szkaplerzna jest Patronką naszego kościoła parafialnego.

W bocznej kaplicy znajduje się ołtarz poświęcony Maryi z Góry Karmel.

W dniu 16 lipca czcimy Matkę Bożą, zwaną potocznie Matką Bożą Szkaplerzną. Jej kult pochodzi z gór, Karmel, wspominamy Matkę Bożą z Góry Karmel nad Morzem Śródziemnym, z tamtejszego klasztoru Ojców Karmelitów, gdzie - według tradycji - 16 lipca 1230 roku przeor Karmelu, Szymon Stock miał widzenie Matki Bożej, która wręczyła mu szkaplerz (dwa płaty sukna z otworem na głowę) ze słowami: "Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego". Od tej pory szkaplerz stał się częścią ubioru zakonników karmelitańskich, a także innych zakonów. Pragnieniem Matki Bożej było jednak, aby Jej "znak zbawienia" nosili z pobożnością nie tylko zakonnicy, ale i świeccy. W zamian za ten akt pobożności Maryja obiecała swoim czcicielom, że w pierwszą sobotę po śmierci wybawi ich dusze z czyśćca.

Ponieważ dla ludzi świeckich niewygodnym było noszenie szkaplerza w takiej postaci, jak przyjęli go zakonnicy, z biegiem lat okrojono go do dwóch małych prostokątnych płatków sukna koloru brązowego, z wizerunkiem Matki Bożej Szkaplerznej na jednym i Najśw. Serca Jezusowego na drugim. Noszono go na dwóch tasiemkach w ten sposób, że jedna część spoczywała na plecach, a druga na piersiach. Taką formę szkaplerze zachowały do naszych czasów. Część opadająca na plecy przypomina, że "trudy, doświadczenia i krzyże znosić winniśmy pod opieką Maryi z poddaniem się woli Bożej, tak jak Ona to czyniła" a przednia część szkaplerza - że serce pod nim ukryte ma "bić dla Boga i bliźnich, z miłości, odrywając się od przywiązań doczesnych". W 1910 roku Papież, św. Pius X, zezwolił ze względów praktycznych na zastąpienie szkaplerza sukiennego medalikiem szkaplerznym z tymi samymi wizerunkami. Matka Boża, kończąc swe objawienia w Lourdes i w Fatimie, ukazała się jako Szkaplerzna, wyrażając wolę, aby wszyscy nosili szkaplerz. Siostra Łucja twierdziła, że "różaniec i szkaplerz są nierozdzielne". Maryjny "znak zbawienia" nosili niemal wszyscy królowie polscy, począwszy od św. Jadwigi i Władysława Jagiełły, a także liczni święci, m.in. Jan Bosko, Maksymilian Kolbe, Jan Maria Vianney, Alfons Liguori i tak nam bliski Sługa Boży Jan Paweł II, który sam powiedział nam o tym w 1999 roku: "Szkaplerz do dzisiaj noszę, tak jak go przyjąłem u Karmelitów na Górce, mając kilkanaście lat". Ten papieski szkaplerz jest dziś cenną relikwią. Warto więc iść na to spotkanie z Panem w "sukience Maryi", mając na sobie Szkaplerz święty, a w sercu -Matczyne zapewnienie zbawienia.



Znak szkaplerza

Szkaplerz, noszony obecnie jako część habitu przez wiele rodzin zakonnych, wywodzi się z wierzchniej szaty którą mnisi przywdziewali na habit w czasie ręcznej pracy. Najczęściej zakładany był przez głowę. Jeden płat materiału opadał na plecy, a drugi na piersi. Łacińskie słowo scapulae oznacza barki, ramiona, plecy.

Historia szkaplerza jako znaku Maryi i związanego z nim nabożeństwa wyrasta z aktu zawierzenia karmelitów osobie Maryi. Początki zakonu karmelitańskiego, który powstał w Palestynie przełomu XII i XIII w. i na skutek prześladowań ze strony muzułmanów musiał przenieść się do Europy, były bardzo trudne. Zakon mało znany w nowym środowisku, postrzegany jako konkurent w pracy duszpasterskiej przez inne wspólnoty i z nieufnością przez samą hierarchię Kościoła, stał przed realną perspektywą zamarcia. W takim położeniu, świątobliwy generał zakonu, angielski karmelita Szymon Stock, mobilizuje swoich współbraci i podejmuje wysiłek zawierzenia się Maryi. Prosi Ją, aby przez udzielenie jakiejś łaski zechciała zachować zakon sobie poświęcony i noszący Jej imię w swej nazwie: Bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel. Prosi o pełne jego uznanie i określenie miejsca w Kościele.

Tradycja karmelitańska podaje, że św. Szymon Stock modlił się usilnie do Matki Jezusa słowami antyfony Flos Carmeli - Kwiecie Karmelu. W odpowiedzi Maryja ukazała mu się w nocy z 15 na 16 lipca 1251 r. w otoczeniu aniołów. Wskazała na jego szkaplerz i ustanowiła go znakiem swej matczynej opieki. Uczyniła to słowami: To będzie przywilejem dla ciebie i wszystkich karmelitów - kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego.

Obrazy portretujące wizję św. Szymona Stocka, które spotykamy w karmelitańskich kościołach, przedstawiają często Maryję trzymającą szkaplerz w dłoni, sugerując, że przynosi Ona ten znak z nieba i wręcza świątobliwemu generałowi. Tradycja takiego przebiegu wizji szkaplerznej nie jest pierwotna, lecz znacznie późniejsza i odzwierciedla trudności jakim w różnych okresach czasu nabożeństwo szkaplerzne musiało stawić czoła. W obliczu budzących się w niektórych środowiskach akademickich wątpliwości, czy aby na pewno Maryja ukazała się św. Szymonowi Stockowi i ustanowiła szkaplerz swoim znakiem, ikonografia karmelitańska - umieszczając go w ręce Matki Jezusa - podkreśliła nadprzyrodzony charakter znaku. Ten ludzki element szkaplerznej tradycji, pragnący w dobrej wierze dopomóc Maryi w obronie Jej znaku, w niczym jednak nie umniejsza piękna i łask związanych z nabożeństwem.

Nabożeństwo szkaplerzne, praktykowane początkowo we wspólnotach karmelitańskich, bardzo szybko rozpowszechniło się wśród ludzi świeckich i duchowieństwa, królów i poddanych, bogatych i biednych, prostych i wykształconych. Propagowanie kultu maryjnego w znaku szkaplerza stało się częścią misji zakonu, dzięki której nie tylko przetrwał on czas niepewności, ale również - w osobach trzech doktorów Kościoła: św. Teresy z Awili, św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Dzieciątka Jezus - wydał piękne owoce mistycznego doświadczenia Boga.



Obowiązki, czyli jak uzyskać łaski związane z nabożeństwem?

Naśladować Maryję


Nabożeństwo szkaplerzne ma swoje serce, a jest nim naśladowanie Matki Jezusa. Nie intencje, nie słowa, nie zapewnienia i deklaracje, ale życiowa postawa człowieka decydują o autentycznym przeżywaniu nabożeństwa.

W naszych relacjach względem Maryi również mogą pojawić się sytuacje, kiedy to wypowiadamy Jej imię, przywołujemy Ją, gdy jest nam potrzebna, mówiąc, że bardzo Ją kochamy. Bywa jednak, że gdy przyjrzymy się uważniej życiu, to z trudem dostrzegamy, aby nasza codzienność odbijała choćby w części sposób, w jaki Ona przeżywała swój ziemski czas.

Naśladowanie Maryi w znaku szkaplerza to przede wszystkim Jej dar. Wyraża nim zaproszenie do coraz doskonalszego zawierzenia się Jej matczynemu sercu. Naśladowanie rozpoczyna się od zawierzenia siebie, bo przecież o własnych siłach nic dobrego nie możemy uczynić. Podążanie do Boga jedynie własnymi siłami daje niewielkie owoce. Zawierzenie natomiast otwiera przed nami możliwość szybszego i skuteczniejszego podążania drogami duchowego rozwoju. W znaku szkaplerza Maryja jako matka przynosi niepojętą dla nas łaskę i pomaga dzięki niej osiągnąć wiele duchowych dóbr, wśród których największą jest Jej obietnica zachowania od wiecznego potępienia. Nie sam fakt noszenia szkaplerza, ale upodobnienie się do Matki Jezusa w sposobie postępowania daje człowiekowi wewnętrzną pewność szczęśliwego przejścia przez próg wieczności. Patrzenie na szkaplerz jako na magiczny znak, dzięki któremu automatycznie zapewniamy sobie zbawienie, nie ma nic wspólnego z prawdziwym nabożeństwem, lecz jest wyrazem szkodliwego zabobonu.

Nosić nieustannie Jej znak

Szkaplerz noszony na szyi to jakby mój osobisty podpis wyrażający zgodę na przyjęcie Matki Jezusa do domu mego serca, do mego życia. Jako taki jest świadectwem wobec innych, że moja duchowość ma ten szczególny maryjny rys. Szkaplerz jest również świadectwem wobec szatana, który małpując rzeczy Boże wymaga od swoich czcicieli przeróżnych symboli czy znaków przynależności do jego królestwa. Dostrzegając szkaplerz na szyi jakiegoś człowieka wie, że wytaczając mu walkę, osaczając pokusą, staje wobec potęgi Tej, która miażdży go swoją pokorą. Jest to dla nas niezmiernie ważny atut, gdy chodzi o duchową walkę z przeciwnikiem naszego zbawienia.

Troszczyć się o dobro wszystkich ludzi

Odziani szkaplerzem stanowią jakby oczy, ręce i nogi Maryi, dzięki którym może Ona dotrzeć do wszystkich potrzebujących. Jej pomoc nie ogranicza się wyłącznie do matczynego uczucia miłości względem nas, ale zawsze jest konkretna i skuteczna. Ci, którzy się Jej oddają, powinni więc zająć podobną postawę. Dopiero wówczas będą Jej prawdziwymi duchowymi córkami i synami, gdy przyjmą wszystkie konsekwencje, jakie nakłada na nich ten stan tak w życiu prywatnym, jak i publicznym; gdy przeciwstawiając się razem z Nią złu, będą dążyć do ustanowienia Ją królową poszczególnych ludzi, królową rodzin i królową różnych zawodów.

Przyjąć szkaplerz z rąk kapłana

Poświęcić i nałożyć szkaplerz może każdy kapłan karmelitański lub jakikolwiek kapłan diecezjalny i zakonny, byleby uczynił to zgodnie z ustanowioną przez Kościół święty formułą.

Odmawiać naznaczoną modlitwę

Po zakończeniu obrzędu przyjęcia szkaplerza kapłan poleca codzienne odmawianie którejś z maryjnych modlitw. Najczęściej jest to antyfona Pod Twoją obronę, modlitwa Zdrowaś Maryjo lub kilkakrotnie powtarzany akt strzelisty Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!
Ostatnie artykuły
SEKTOR C cd., SEKTOR...
SEKTOR C. Spis grobó...
SEKTOR B cd. Spis gr...
SEKTOR B. Spis grobó...
SEKTOR A. Spis grobó...